2010/04/27

Jubileuszowo

25 kwietnia 2010 roku minęło 40 lat od dnia, w którym Małgorzata i Jan przyrzekali sobie miłość, wierność, uczciwość małżeńską oraz że się nie opuszczą aż do śmierci. Przez te lata bywały dni pełne łez, uśmiechu, radości, rozżalenia, tęsknoty, zazdrości, itd itd... Bajka o Jasiu i Małgosi trwa i z całego serca życzę im aby trwała jeszcze kiladziesiąt kolejnych lat.

W niedzielne popołudnie zasiedliśmy całą rodziną do stołu i świętowaliśmy wspólnie 40-lecie związku moich teściów. Z tej okazji postanowiłam zrobić taką skromną karteczkę... Myślę, że chyba się podobała :")




Ludko, dziękuję za użyczenie mi pearl pena :*

2010/04/26

Sobotni wypad

Porwałam w sobotę biedną i schorowaną Ludeczkę na craftshow mi... tam ją niedobra zostawiłam... (wybaczysz, Luduś, prawda?) bo i Domi uciekła i musiałam ją gonić... Oczywiście z tego wszystkiego na Craftshow zdjęć porobiłam: 1 - jakoś tak wyszło i to właściwie Ludka pomogła mi zrobić użytek z aparatu bo ślicznie zapozowała. No, więc byłyśmy na Craftshow :D Dowód? Proszę bardzo:


a tu efekt mojej gonitwy za Caffeiną Ddoll (zwiała do Galerii Krakowskiej) :)


lodziara ;)))))) :*

No i tak właściwie fajnie było :)

2010/03/21

Naelektryzowana

Od kilku dni jestem niesamowicie szczęśliwą posiadaczką całej, pełnej czwóreczki Zmierzchu. Aż mi się nie chce wierzyć, że jeszcze do (całkiem) niedawna "Zmierzch" i cała wariacja dookoła była mi totalnie obca. A teraz? Jestem dziwacznie naelektryzowana każdym słowem. Czuję się jak szurnięta nastolatka, której skóra cierpnie a rumieńce mimowolnie jawią się na twarzy pod wpływem "jakiejś tam" książki.
Tak czy owak książki miały być na urlop ale nie mogłam się oprzeć i pierwsza część już skonsumowana :") Dobrze, że mam nawał roboty zaplanowany na "przed" bo inaczej już wbiłabym zęby w dalszą część...

Mrrrrrrrrr....... :)))
Mój portfel też mruczy... za tą prawie-stówką, o której tak marzyłam by się jej pozbyć ;)

2010/03/17

W roli głównej...

Samek i ja.
Naszło mnie na mapkę. W życiu nie posługiwałam się żadną mapką stworzoną przez kogoś innego niż moje własne ja. Spróbowałam i stwierdzam, że fajna zabawa ale wbrew pozorom nie łatwa :)
Jako początkująca w te wyzwaniowe klocki oczywiście zapomniałam napisać najważniejszej rzeczy :) Mapka #12 wg Mumy z wyzwaniowego worka Art-Piaskownicy.


wg mapki:


2010/03/12

Zaległości

Miało być pięknie, wyjątkowo. A znowu wyszło jakoś tak nijak...

O miłości słów kilka...



i z okazji 30-stych urodzin Asi, na zlecenie powstała taka karteczka: